Całkiem niedawno byłam w kinie na tych dwóch filmach. Listy do M polecam-bardzo rodzinny i ciepły film. Można sie wzruszyć a także pośmiać. Idealne kontynuacja poprzednich części. Co do Botoksu - Vega przegiął, owszem aborcje sue zdarzają ale na litość boska nie w takich warunkach. Film mnie zraził.